TARGI WAKACYJNE

Dziś przychodzę do Was z czymś innym. Dla mnie było to nowe doświadczenie i nie wiedziałam, czy będzie ono przydatne lub ciekawe. Na pewno nie spodziewałam się, że przysporzy mi tak wiele radości! Mówię o targach wakacyjnych, które odbywają się od 13 do 17 stycznia w Utrecht (Vakantiebeurs). Dlaczego zdecydowaliśmy się iść? Przede wszystkim jest styczeń i nasze życie jest mało ciekawe w styczniu. Po drugie, była bardzo dobra oferta na bilety. Po trzecie, ten rok będzie szczególny z wielu powodów, a jednym z nich jest nasza długa podróż poślubna, którą wciąż musimy zaplanować!

Targi były naprawdę dobrze przygotowane. Począwszy od wejścia, które wyglądało jak hala odlotów i witało znanym sygnałem "Mind your step". Poprzez świetne rozplanowanie przestrzeni targów z podziałem na części świata, kończąc na pysznych daniach kuchni regionalnej, serwowanych w kącikach z gastronomią.

Myślę, że nagroda za najlepsze stoisko i najlepszą ulotkę powinna otrzymać Djoser. Stoisko wyglądało jak kolorowa, wąska, ruchliwa uliczka i zafundowało nam ‘to’ wakacyjne uczucie. A ulotka nie jest ulotką, ale dobrze zaprojektowanym magazynem pełnym pięknych zdjęć i przydatnych informacji. Djoser oferuje wycieczki w zasadzie w każde miejsce na Ziemi. Mimo, że wolimy podróżować na własną rękę, użyjemy ich ulotki, jako przewodnika, aby zaplanować naszą podróż. Musimy tylko zdecydować, gdzie chcemy się udać...

Zanim wybraliśmy się na targi wakacyjne, naszymi opcjami na wyjazd były: Tajlandia, Sri Lanka czy USA. Po targach do listy dołączyły Meksyk, Kuba i Dominikana.

Tajlandię wybraliśmy ze względu na kulturę, przyrodę i jedzenie, Sri Lankę z podobnych przyczyn. Jeśli chodzi o USA mamy stary dylemat: East Coast vs West Coast. Ja chciałabym odwiedzić San Francisco, Park Narodowy Yosemite i Wielki Kanion w Arizonie, natomiast moja lepsza połowówka upiera się na Nowy Jork i Chicago. Meksyk znalazł się na naszej liście, głównie ze względu na jedzenie (które uwielbiam) i kulturę. Kuba została nam polecona przez naszych drogich przyjaciół, ale także ciekawi nas jej historia. Dominikana dołączyła do listy, częściowo dlatego, że zaszumiało mi w głowie przez Pina Coladę, ale jednak głównie z powodu pięknej pani z Dominikany, której udało się porwać mojego mężczyznę do tańca! Co musisz wiedzieć - mój mężczyzna nie tańczy, a już na pewno nie będzie tańczył na środku sali, otoczony bandą obcych ludzi. Jednak ta pani, wyciągnęła go na parkiet i sprawiła, że trząsł swą pupą do merengue. Efekt był taki, że poryczałam się za śmiechu!

Krótko mówiąc targi wakacyjne zaskoczyły nas bardzo pozytywnie. Z pewnością warto poświęcić jedno zimne, styczniowe popołudnie. Możecie skosztować świetnego jedzenia, posłuchać dobrej muzyki, uszczęśliwić się alkoholowym trunkiem w środku dnia i zaplanować wakacje swoich marzeń. Zachciało nam się spakować plecak. Jednak nadal nie wiemy, dokąd mamy się udać.

 

Macie jakieś sugestie?

Write a comment

Comments: 0